środa, 8 lutego 2012

Mama mówi na to FROOP.. ;]

Pobudka 7.00 rano, śniadanie, maraton spraw urzędowych, zakupy, sok marchwiowy, rowerek i... ochota na coś owocowego, letniego, słodkiego...
Domowy FROOP czyli jogurt naturalny z łyżeczką miodu oraz mus z ulubionych owoców.. (u mnie truskawki, wprawdzie mrożone, ale co tam)

5 komentarzy:

  1. ale pyszny relax :) z chęcia bym wypiła;)

    OdpowiedzUsuń
  2. nic tylko zanurzyć łyżeczkę i się delektować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. i bez tej całej chemii co jest w sklepowej wersji ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pychota! O wiele bardziej kusi niż ten sklepowy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. haha xd
    domowy froop, z pewnością lepszy!

    OdpowiedzUsuń