piątek, 17 lutego 2012

ALKO-MISIE i okropny katarrrr :/ Wpis zbiorowy

...niestety katar dopadł i mnie... najpierw K. później po bliższym z nim obcowaniu i ja.. niestety.. ledwo żyłam, gotowanie zostało zawieszone na rzecz grzania sobie kilka razy dziennie piwka z imbirem, goździkami, miodem i cytryną.. pomagało na godzinę, dwie a dalej trzeba było walczyć..
W międzyczasie robiły się żelki, które widziałam u  Dusi. K. nazwał je trafnie alko-misiami, bo pija tą wódę i piją.. :) Dziś, gdy katar trochę odpuścił dodałam je do drinka i był wspaniały, misie bardzo alkooo...
 alko-misie widać się bardzo napompowały..
  • kilka żelkowych misiów w różnych kolorach
  • wódka, tyle, żeby zakryła misie ponad 2 cm
wstawiamy do lodówki na co najmniej 2-4 dni przykryte folią albo w słoiczku (będzie widać jak się porządnie napiją)
 W szklance tłok...
A tutaj drinek z alko-misiami i winem musującym z dodatkiem pomarańczy...
A to moja kochana bestia patrzącą bykiem na to, jak robię sobie drinka.. :) A na koniec moje grzane piwko... naprawdę leczy katar, przynajmniej na dłuższy czas niż psikacze, tabletki itd, itp.. :)

7 komentarzy:

  1. Kolega ostatnio zrobił takie na imprezę. Ale on je trzymał 10 dni :/ Nie polecam bo były straszne ;) Ale Twoja wersja wydaje się całkiem sensowna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajne alko gigant misie :D
    życzę szybkiego powrotu do zdrowia! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o tych misiach już, super efekt, koniecznie do wypróbowania! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale pijaki z tych misiów, wiadomo cicha woda, a tu proszę pokazały prawdziwą naturę :) Shy trzymaj się ciepło i szybko wracaj do zdrowia! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. fantastyczny pomysł!
    koniecznie muszę takie zrobić:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak tylko przeczytałem...

    "A tutaj drinek z alko-misiami i winem musującym z dodatkiem pomarańczy..."

    wyłączyłem stronę tego magika.

    OdpowiedzUsuń