wtorek, 24 stycznia 2012

Domowy gorący - pies! :)

Sukienka ślubna już wybrana... odetchnęłam z ulgą!!! NARESZCIE! ;]  
A teraz o gotowaniu..
Swoją drogą zastanawia mnie czemu ludzie nazywają produkty, które spożywają,  tak samo jak najwierniejszych swoich przyjaciół. Uznając, że są one po prostu wspaniałe, przepyszne i całkowicie naj! (oczywiście mówię jedynie o wersjach domowych) powiedzmy, że się temu przychylę.. ten jeden raz!
Wersja gotowa
Gorące - psy!
  • parówki
  • bułki mini bagietki
  • ser żółty
  • pomidor
  • ogórek
  • ogórek konserwowy
  • sałata
Wersja bez warzywek
 Bułki przekroiłam, posmarowałam masłem, parówki pokroiłam w poprzek około 4 razy, ponadziewałam serem. Podgrzałam w piekarniku (można w mikrofali). Nafaszerowałam warzywami. Podałam z domowym sosem pomidorowym!

9 komentarzy:

  1. Zdecydowanie wersja z warzywkami dla mnie, uwielbiam hot dogi po domowemu :) gratuluję wybranej sukni, pokażesz nam :) ?:*

    OdpowiedzUsuń
  2. O takie to ja chętnie zjem:) Suknia wybrana ho ho ho to już pewno niebawem ten piękny dzień?

    OdpowiedzUsuń
  3. i u mnie wybrana, więc jesteśmy już krok bliżej ;) wybieram opcję z warzywami, muszę zrobić takie domowe hot-dogi. (cudny talerz, zakochałam się ;) )

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie też pieski, ale w innym wydaniu:) GRATULACJE WYBORU SUKIENKI:)

    OdpowiedzUsuń
  5. @Dusia: suknie wkleję w następnym poście co by K. nie zobaczył ;)

    @co by tu zjeść: w lipcu, więc jeszcze troszkę czasu jest ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. Też jestem ciekawa sukni - gratulacje :) A takie paje to świetna, szybka przekąska :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale mam na takie ochotę.. Często takie robiłam. Pycha!

    OdpowiedzUsuń