czwartek, 10 listopada 2011

Mój pierwszy pasztet (nie do końca udany)

Przepis zainspirowany smakami imprezy
Trochę zmodyfikowany jak zwykle. pierwszy raz w życiu robiłam coś, co mogłoby się określać mianem pasztetu. Wprawdzie nie wyszedł tak, jak miał. Był zjadliwy to fakt, ale bardzo mocno wątróbkowy, więc i średnio smaczny niestety. W tej wątróbkowości miał jednak jeden plus - mój psiak wyjątkowo szorował miskę z owym 'pasztetem', latając za nią po całym przedpokoju. Nie trzeba go było zmuszać do jedzenia a to wielki sukces.
Nie zrażam się jednak i nastepnym razem postaram sie upiec pasztet - może w takiej wersji wyjdzie mi lepiej :)
Pasztet na winie
  • 500 g wątróbki indyczej
  • 250 ml wina
  • cebula
  • kostka masła
  • sól, pieprz
     
  • masło
  • pietruszka

Wątróbkę czyścimy, kroimy na małe kawałki. Zalewamy winem, dodajemy pociętą cebulę i gotujemy ok 20 minut często mieszając. Wino powinno zredukować się do połowy. Jeszcze ciepłą wątróbkę przekładamy do malaksera wraz w sosem winnym, cebulą, solą i pieprzem. Miksujemy, w trakcie dolewamy roztopione masło. Przekładamy do miseczek, zalewamy roztopionym masłem i ozdabiamy pietruszką. Schładzamy przed podaniem.

9 komentarzy:

  1. pies niejadek??? pierwsze słyszę ;) ahhh te pasztety. mam przepis na podobny, tez sie obawiam czy nie bedzie zbyt wątróbkowy. Zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. @vanilla: no niestety on nic nie je, trzeba w niego wmuszać wpychając mu jedzenie do paszczy albo strasząc, że się mu zje.. jeden wyjątek to właśnie wątróbka, która je wyjątkowo sam.. no ale przecież nie może jej jeść non stop..

    OdpowiedzUsuń
  3. wygląda ładnie :) i wcale nie wygląda na taki, który by do końca nie wyszedł. lubię Twoje smaki imprezy! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dokładnie wygląda fajnie, ale ważne że ktoś inny nim się najadł:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój pierwszy pasztet wyszedł bardzo suchy, ale smaczny. Twój wygląda bardzo ładnie :) Następnym razem na pewno wyjdzie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń