czwartek, 25 sierpnia 2011

Ziemniaczana "Tarta Kocham Cię"

Bardzo intrygująca nazwa, wymyślona prze zemnie tak jak i cała potrawa.. Dlaczego? ...bo zrobiłam ją dla kogoś dla mnie strasznie ważnego i gdy zastanawiałam się jak nazwać to danie od razu nazwa "Tarta Kocham Cię" przypadła mi do gustu. Od dawna miałam chęć na zrobienie lasagne, ale mój K. średnio lubi makaronowe zapiekanki, za to uwielbia farsz z lasagne. Tym oto sposobem bazując na gustach mężczyzny (do czego to doszło swoją drogą?:P hehe ) stworzyłam coś na wzór lasagne, jednak bez makaronu a z ziemniakami. Okazało się być idealnym pomysłem, bo nie ma jej już nawet kawałka. Biorąc pod uwagę, że zrobiona była z kilograma ziemniaków plus farsz, to trzeba przyznać, że K. ma bardzo pojemny żołądek. Do tego tarta przejechała ze mną całe 62 kilometry i nadal była gorąca od spodu.. :)
Ziemniaczana "Tarta Kocham Cię"
  • 1 kg ziemniaków
Farsz:
  • ząbek czosnku
  • 1 duża czerwona papryka
  • 2 pomidorki
  • mała cebula czosnkowa
  • pół puszki kukurydzy
  • 2 małe 'laski' dobrej kiełbasy
  • pęczek natki pietruszki
Sos:
  • 3 łyżki masła
    3 łyżki mąki
  • mleko
  • krążek sera camembert
  • pieprz, sól, gałka muszkatołowa
 Ziemniaki obierałam i gotowałam ok 10 minut. Ostudzone pokroiłam na plasterki (ok. 1 cm).
Czosnek pokrojony w kostkę podsmażyłam leciutko na łyżce oliwy, dodałam cebulę posiekaną w piórka z kiełbasą w półplasterkach. Dodałam do tego pokrojona paprykę, pomidory i kukurydzę. Dusiłam ok 10 minut. Na sam koniec posypałam posiekaną natka pietruszki, wymieszałam dokładnie i zestawiłam z ognia. Przygotowałam sosu beszamelowo-serowy. Rozpuściłam masło, oddałam mąkę. Do zasmażki dolałam mleko (tak żeby sos miał konsystencję śmietany). Dodałam pokrojonego w kostkę camemberta i doprawiłam solą, pieprzem i gałką. (sos po dodaniu sera może być zbyt gesty, wtedy możemy dolać jeszcze trochę mleka). Wszystko zagotowałam tak by ser się rozpuścił i powstała gładka masa.
Na formie do tarty wysmarowanej masłem ułożyłam plasterki ziemniaków, na to sos następnie farsz. Przykryłam kolejną warstwą ziemniaków i polałam sosem. Na wierzchu można rozłożyć jeszcze trochę sera żółtego (co oczywiście zrobiłam) i udekorować pomidorkami.
Przepis dodaję do akcji :

* ładniejsze zdjęcia dodam, gdy wrócę te 62 km do domu, bo aparat niestety tam został a tu muszę korzystać z telefonu :/
 

8 komentarzy:

  1. mniam!!!! kocham cie tarto 'kocham cie' :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Co Ty chcesz od tych zdjęć? Kompletnie nie widać, że z komórki. Bardzo apetyczna tarta, muszę ją wypróbować:) A nazwa wywołuje od razu uśmiech szczęścia na twarzy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten ktoś jest szczęściarzem, że ma ciebie i takie pyszności dostaje.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię gotowanie dla kogoś, szczególnie ze szczyptą miłości, w końcu przez żołądek do serca, mężczyznę trzeba rozpieszczać kulinarnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. tylko mu pozazdrościć :) serwowane ma takie pyszności

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałaś świetny pomysł! Tarta wygląda absolutnie przepysznie! :)

    OdpowiedzUsuń