czwartek, 11 sierpnia 2011

Suszone pomidory po domowemu

Od pewnego czasu kocham się w suszonych pomidorach, które pasują mi dosłownie do wszystkiego i mogłabym jeść je o każdej porze dnia i nocy... Jakiś fart sprawił, że oglądając pewna kulinarną gazetę natrafiłam przepis na suszone domowe pomidory. Ze względu, że pomidory jak i inne składniki potrzebne do ich wysuszenia są dość tanie a 'gotowe' suszone pomidory w Polsce cieszą się bardzo wysoką ceną nawet za najmniejszy słoiczek postanowiłam sprawdzić przepis. Użyłam kilku pomidorków, by na próbę zobaczyć czy wyjdą tak samo pyszne.. i wyszły..!! :) Teraz zrobię ich więcej, bo okazuje się, że można je chomikować w lodówce nawet kilka miesięcy.. chociaż u mnie raczej tyle nie wytrzymają.. ;)
Suszone pomidory na sposób domowy*
  • kilka pomidorków
  • bazylia
  • oregano
  • tymianek
  • sól morska
  • czosnek (kilka ząbków)
  • oliwa

Pomidorki kroimy na pół. Wydrążamy środki. Kładziemy na blasze. Obsypujemy przyprawami. Smarujemy lekko oliwą. Czosnek kroimy na plasterki. Na każdym pomidorku kładziemy kawałek czosnku, lub też dwa jeżeli ktoś (np. ja) bardziej takie lubi. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 80 stopni (z termoobiegiem) na ok. 3 godziny. Wkładamy do słoika (wraz z czosnkiem upieczonym i surowym), zalewamy oliwą. Wstawiamy do lodówki na co najmniej 12 godzin (oczywiście im dłużej poleżą w zalewie tym lepiej, chociaż moje były 20 -godzinne i smakowały wyśmienicie)
Rady Shy dotyczące suszenia pomidorów:
  1. dobrze wybrać pomidory mniej więcej tej samej wielkości (jeżeli bardzo różnią się wielkością to mniejsze trzeba wyjmować z piekarnika wcześniej, większe później, co trochę dezorganizuje sprawę)
  2. jeżeli pomidory są bardzo wodniste trzeba dokładnie wybrać z nich pesteczki i miąższ, bo inaczej się nie ususzą jak powinny
  3. nie należy patrzeć na zegarek a raczej sprawdzać jak pomidorki wyglądają (w przypadku sporych pomidorów te 3 godziny to na pewno zbyt mało)
  4. pomidorki powinny mieć lekko chrupkawą skórkę ale nie mogą być zupełnie wyschnięte na wiór
  5. po wyłączeniu piekarnika lepiej zostawić pomidory do ich zupełnego wystygnięcia w środku, żeby 'doszły' już ostatecznie
* Zdjęcia przedstawiają pomidory następnego dnia już po wyjęciu ze słoika.

6 komentarzy:

  1. mniam! wspaniała opcja, zrobić własne, domowe :) I brzmi fantastycznie to ,ze trzeba wyciągnąć srodki - można zjeść te pyszne meduzki od razu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. też mam ochotę na takie domowe pomidorki ;) :*

    OdpowiedzUsuń
  3. I właśnie mnie namówiłaś ,bo ociągam się strasznie ,w końcu muszę je zrobić bo na zimę trochę lata jak znalazł:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialny pomysł! Też sobie takie przygotuję;) Uwielbiam suszone pomidory:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham suszone pomidory i też zamierzam zrobić pełno słoików jak tylko wrócę z urlopu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. o, jak fajnie :) gratuluje :) ja szaleje za suszonymi pomidorami, tez musze sie odwazyc :))

    OdpowiedzUsuń