piątek, 1 lipca 2011

Pusta miska? - nie dziś! czyli Światowy Dzień Psa :)

Z tej okazji postanowiłam przygotować ciasteczka, które już od dawna obiecywałam moim czworonogom. Okazja była idealna... Chociaż ciasteczka trochę brzydko pachniały podczas pieczenia to wiem, że było warto. Nikt nie kocha mnie tak jak one. Człowiek zawsze może zamieść, a wtedy u boku zobaczysz psa.. On nie kłamie, nie oszukuje, nie zdradza, on po prostu kocha i liczy na to samo.
Przy tej okazji pokazuję środkowy palec wszystkim tym (w większości to moherowe babcie, które 50 razy dziennie biegają do kościoła i jadą przez całe miasto na rynek tylko dlatego, że marchewka jest tańsza o 20 groszy), którzy kiedy idę z psami na spacer patrzą spod oka, ubliżają i rzucają teksty w stylu "może jeszcze trzeciego sobie pani sprawi?". Od razu nasuwa mi się odpowiedź: gdyby nie było takich bezdusznych ludzi jak ty miałabym tylko jednego!... bo moi dziadkowie nie potrafili zostawić tego malucha na pastwę losu, by został otruty albo zagryziony.. U mnie w domu pies to normalny domownik, który ma takie samo prawo spać  na fotelu co i ja, na śniadanie je serek z domkiem a przed snem musi dostać ciasteczko, bo nie zaśnie.. ;)


Przepis pochodzi z bloga Zielony stolik (bardzo dziękuję za przepis) oczywiście przepis zmodyfikowałam, ale tylko, dlatego, że miałam w domu za mało mąki. Czy będą smakować dowiem się dopiero jutro, jak pojadę do jubilatów na wieś.

Psie ciasteczka z wątróbką
3 jajka
1/3 oleju
szklanka kaszy manny
szklanka mąki
1/2 kg wątróbki z indyka (zmielonej - zostawiłam wprawdzie małe kawałki, żeby były odczuwalne w środku)

Wszystkie składniki połączyłam. Wstawiłam do nagrzanego do 250 stopni piekarnika. Piekłam z termoobiegiem przez 20-25 minut. A tak wyglądał ich przekrój:

Ciasteczek wyszło naprawdę dużo. Musiałam tylko zamknąć je w szczelnym pojemniku, żeby nie było czuć ich specyficznego zapachu. Mam nadzieję, że jutro jubilaci będą się tak cieszyć:
Hudson & Mikuś
Zostawię też parę dla mojego trzeciego przybranego, łowickiego psiaka, który właśnie w dzień psa złapał od innego jakiegoś wirusa i musi przyjmować antybiotyk :( Tak to właśnie jest jak ludzie nie dbają o własnego psa a później inne  dostają od niego chorób. Nie rozumiem takich ludzi: skoro nie zależy Ci na tym czworonogu to po co się na niego zdecydowałeś?! A oto ona:
Kropcia

8 komentarzy:

  1. Świetne psiaki, i jak tu takich ślicznych pyszczków nie kochać. Fajny pomysł na wypiek dla "jubilatów" ;) Ja swojemu kundelkowi podarowałam dziś długi spacer po polu, na którym mógł się wyhasać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie wiedziałam, że dziś jest taki fajny dzień :) mój Akira jest jeszcze za mały na takie ciasteczka, ale może kiedyś :)
    p.s. śliczne psiak!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudne psiaki!! Jestem pewna,że będzie im bardzo smakowało:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też nie wiedziałam, że dzisiaj mój piesio ma święto :D przydałyby się takie ciasteczka na dzisiaj, żeby jeszcze bardziej rozpieścić tego byka ;-) mam owczarka, za dużo je :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem psiarą, więc zachwyciły mnie i psie ciasteczka i Twoje psy, będę musiała zrobić takie mojemu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. o nie, przegapiłam ten dzień :( ale za Ty to urządziłaś prawdziwą psią ucztę! :)) p.s. ludzie są bardzo nieodpowiedzialni w stosunku do zwierząt, a co dopiero wobec siebie nawzajem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nigdy nie robiłam ciasteczek swoim psiakom :D a tu proszę, jednak można! Super, zapisuję :) ciekawe czy je zje ;) hi hi
    Chociaż w sumie powinien bo za wątróbką pobiegłby na koniec świata ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. @Russkaya: czy zje? dobre sobie.. on zapewniam je pożre.. moje uwielbiają wątróbkę i ciastka znikły w mig. uratowałam 4 dla Kropci, która nigdy nie jadła wątróbki i było to samo.. wyjadała trawę wraz z okruszkami po ciastkach.. będę je robić non stop :) wspaniały przepis :)

    OdpowiedzUsuń