sobota, 28 maja 2011

Nowe nabytki i Quiche

Ostatnie dni nie były miłe i przyjemne, no może poza dwoma wieczorami, gdzie rzeczywiście mogłam zapomnieć o tym wszystkim i trochę odpuścić. Postanowiłam, więc wynagrodzić sobie pewne braki codzienności i zakupiłam dwie książki kucharskie. Oczywiście, kiedy moja babcia zapytała ile kosztowały i usłyszała odpowiedź wrzasnęła: "o matko! ja bym tyle nie wydała..." i zrobiła tą swoja minę numer 390, która oznacza "po co Ci to?". Dla mnie to jest jasne, kocham przeglądać nawet po stokroć jedna książkę wertując przepisy i planując kiedy, zrobię ten, a kiedy następny.. to jakaś radość w tym zwykłym szarym życiu, więc dlaczego miałabym się jej pozbawiać. Ciuch cieszy tylko na chwilę, za to taką książką można cieszyć się całe życie. Szkoda tylko, że studencki jeszcze budżet nie pozwala na zakup niektórych składników i trzeba się uciekać do półśrodków, no, ale radzę sobie jakoś.. Dla mnie najważniejsze jest to, że daje mi to radość i niesamowicie relaksuje.. :]
Książki są świetne, obie narzazie tylko przejrzałam, bo nie mam na to jeszcze tyle czasu. W końcu zbliża się koniec semestru, termin obrony a ja jestem w czarnej du**. Nieważne..A oto moje nabytki:


Korzystając okazji wypróbowałam nowy przepis, z jednej z nich i przygotowałam niespodziankę dla K.Spodobał mi się przepis na wegetariańską quiche, ale oczywiście niespodzianka dla K. nie byłaby fajna, gdyby nie posiadała w sobie mięsa, więc przepis zmieniałam baaaardzo i wykorzystałam jedynie pomysł na kruche ciasto, które robi się ekspresowo.

Quiche w wersji męskiej

Ciasto (przepis pochodzi z nowego wydania Gotuj i chudnij)
  • szklanka mąki
  • 70 dag masła
  • sól
  • woda (ok. 2 łyżki)
Do mąki z odrobiną soli dodajemy pokrojone masło. Ugniatamy opuszkami palców, tak, żeby zrobiło się coś  na wzór bułki tartej. Dolewamy wody (tyle żeby wyszła masa, jak ciasto). Rozwałkowujemy i wykładamy wysmarowaną tłuszczem blaszkę, wysypujemy na nią ziarna fasoli, że ciasto zbytnio nie urosło. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni 10 minut, wyjmujemy fasole i pieczemy jeszcze 8 minut.


Nadzienie
  • 6 szparagów
  • 10 oliwek
  • 4 pomidorki koktajlowe
  • dłuuuugi kabanos pepperoni
  • ser żółty (łagodny, ok. 3 plasterki)
  • mozzarella
  • 4 jajka
  • 100 g jogurtu
  • 2-3 łyżki śmietany

Układamy warzywa i pokrojonego kabanosa. Jajka roztrzepujemy, dodajemy jogurt, śmietanę, pokrojone sery i zalewamy masą warzywa. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni 25 minut.

Oryginalny przepis

Moja wersja quiche

6 komentarzy:

  1. Wspaniałe są takie quiche i te w wersji męskiej i te w damskiej. Dobre zawsze i na zimno i na ciepło. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również uwielbiam przeglądać książki kulinarne po tysiąckroć i planować co zrobię, to świetna forma relaksu:) A quiche bardzo ciekawe i wygląda pysznie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobry ciuch nie jest zły, ale dobra książka jeszcze lepsza :) A jak już mowa o książkach, to od niedawna przymierzam się do zakupu "Gotuj i chudnij"... Warto?

    OdpowiedzUsuń
  4. czy ja wiem?! gdybym teraz miała wybierać, to może skusiłabym się na jakąś inną, ale... jest ok, niektóre przepisy, są naprawdę łatwe i szybkie, do tego pomysłowe a to na plus. Poza tym przepisy są lekkie a ja lubię taka kuchnię, choć w jej odchudzająca siłę raczej nie wierzę. Nie kosztuje aż tak dużo, więc można sobie pozwolić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Quiche wyszedł cudownie! W wersji męskiej? ja bym chętnie zjadła:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pan Quiche bardzo kuszący :) Uwielbiam takie wypieki. Trzymam kciuki żeby budżet studencki pozwolił kiedyś rozwinąć w pełni skrzydła (nie tylko kuchennych umiejętności) ;)

    OdpowiedzUsuń