sobota, 30 kwietnia 2011

majówka i chwalipięta

W tym roku, aż tak bardzo nie czekałam na majówkę, bo można powiedzieć, że mam ją od jakiś 2 miesięcy :/ Mgr zawieszone, mam nadzieje, że dostanę swoje kwestionariusze po majówce i będe mogła w końcu skończyc to gó... Oczywiście u mnie jak zwykle, najpierw pisanie przełożyłam na tzw. "po świętach" a teraz "po weekendzie majowym", a obrona już tuż tuż, ale cóż.. nie będę sie dołować.. Mam nadzieję, że rzeczywiście póżniej uda mi sie ostro zabrać do roboty i jakoś sie wyrobię - jak to zwykle bywało :)
Kulinarne pichcenie również zawieszone (nad czym ubolewam bardzo!), ponieważ niestety, albo stety jestem u K., a jak wiadomo w domu teściowej się nie gotuje, o nie nie.. Próbowałam, ale okazało się być to zbyt stresującym, więc poczekam na pichcenie bez stresu, żeby było przyjemnie. A do tego czasu, serki, jogurty, znowu serki i znowu jogurty, bo zwolenniczką boczku i tego typu rzeczy nie jestem a tutaj lodówka tego pełna :).. ale nieważne :]
K. pracuje, więc na wyjazdy też nie liczę, ale może jeśli pogoda pozwoli (choć zdaniem pań i panów z pogody nie pozwoli) uda się odwiedzić działkę i moje dwa szoguny, które już tam dawno urzędują razem z dziadkami. Nie byłabym sobą gdybym się nimi nie pochwaliła :)
Hudson - radość i duma

Mikuś - słodziak i łasuch
Co najdziwniejsze oba psy a pogryzły się tylko raz, kiedy chodziło o kobietę, no ale za dżentelmenów to ja ich miałam zawsze :] To byłoby na tyle na dziś, bo przecież nie mogę przesadzić i tak pewnie nikt tego nie przeczyta :P

PS. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy mnie odwiedzili, miło wiedzieć, że nie pisze się do ściany, bo jeszcze skłonnam pomyśleć, że zwariowałam, piszą do siebie:)

PS2. Mam prośbę: chciałabym dodać na blogu kategorie, typu: ciasta, obiady itd., ale za nic nie wiem jak to zrobić, więc jeżeli ktoś bardziej doświadczony udzieliłby mi rady byłabym strasznie wdzięczna

Dziękuję za uwagę wracam do innych, relaksujących zajęć a Wszystkim życzę udanego weekendu :]

czwartek, 28 kwietnia 2011

lato, lato, lato czeka.. czyli babeczki z truskawkami

Po świętach apetyt na słodycze nie zmalał, a że jest tak gorąco więc ta propozycja jest w sam raz dla wszystkich łakomczuchów, które nie potrafią żyć bez słodkości ;)

  • kruche ciasto (gotowe, albo wg ulubionego przepisu; miałam zamrożone, pozostałe z jakiś ostatnich wypieków)
  • 20 dag truskawek
  • budyń śmietankowy i wiśniowy

kruchym ciastem wykładamy foremki, pieczemy w piekarniku w 180 stopniach do mocnego zarumienienia ciasta. Budyń robimy z 2/3 mleka podanych przez producenta. Nakładamy na babeczki. Na wierzch układamy truskawki. Przykrywamy i wkładamy do lodówki do mocnego schłodzenia. Jemy :]

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Sałatka z łososiem

Dziś miałam ochotę przygotować coś lekkiego, ale tym samym  coś czego, do tej pory nie jadłam.. Padło na sałatkę z łososia, której udało mi się zasmakować po raz pierwszy na tegorocznej zabawie sylwestrowej.. zrobiłam dziś, wprawdzie z własnymi poprawkami wedle gustu mojego K. Naprawdę polecam, lekka i pyszna.. Przy tym należny zaznaczyć, że nie wychodzi jej zbyt dużo, a łosoś nie należy do ryb tanich, więc średnio nadaje się ona na przyjęcia w gronie wielu znajomych (przynajmniej dla posiadających taki budżet jak mój).
Sałatka z łososia*


  • 100 g łososia sałatkowego
  • mała czerwona cebulka
  • 2 liście sałaty
  • ok. 10 dag sera żółtego (startego na tarce)
  • pół ogórka
  • garść kukurydzy
 sos:
  • 3 łyżki jogurtu naturalnego
  • 1 łyżka majonezu
  • pieprz sól do smaku

Wszystkie składniki kroimy w dość małą kostkę. Składniki sosu mieszamy, wlewamy do sałatki i wszystko mieszamy razem. Gotowe
* zdjęcia przedstawia sałatkę przed dodaniem sosu, ponieważ sos robił K. i jak tylko wymieszał wszystko, od razu zjadł :) Niestety zdjęcia już zrobić nie zdążyłam ;P (może następnym razem będę miała więcej szczęścia)

niedziela, 17 kwietnia 2011

qesedilla party :)

W końcu udało się zrobić upragnioną i wcześniej zaplanowana qesadilla :) i to z jakim rozmachem..
1) Klasyczna baza: 
  • szynka długo dojrzewajaca
  • ser żółty starty na tarce (u mnie w plasterkach pokrojony w kostkę)
  • ser  mozzarella (1 kula pokrojona w kostkę)
  • olej do posmarowania

2)...kolejną z serem plesniowym...

3)...i a'la meksykańsko, czyli z kukurydzą i papryka czerwoną...

4)...i z pieczarkami (podsmażonymi wcześniej na maśle z dymką)...

5)...no i ostatecznie mix wszystkiego co zostało...

Składamy na pół, każdą smarujemy odrobiną oleju, wkładamy do pieca i czekam aż ser się roztopi. W oryginalnym przepisie Nigelli quesadilla smażymy na patelni, ale że założenie było "ekspresowo" tak więc moje rozwiązanie było równie zadowalające.
Smacznego <mniam, mniam> :]

piątek, 15 kwietnia 2011

Placek z "męskim sosem" ;)

Niestety albo stety ze względów porządków przed światecznych musiałam zmienić plany i przygotować coś zupełnie innego, jednakże, plan przesunął się tylko o jeden dzień i tylko ze wzgędów technicznych :)
Aczkolwiek uważam, że danie wyszło dość dobrze, ale co najważniejsze K. smakowało a przecież o to chodziło.. to takie nic z resztek z lodówki, co się napatoczyło wrzuciłam na patelnie.. kocham takie gotowanie, bo wtedy z niczego mogę zrobić coś niezwykłego, a przy tym być troszkę bardziej kreatywną i troszkę bardziej sobą, bo nie trzymam się jakiegokolwiek przepisu..
 placki:
  • 5-6 ziemniaków
  • 2-3 łyżki mąki
  • cebula
  • sól, pieprz

Ziemniaki ścieramy na tarce, tak samo robimy z cebulą, mieszamy z resztą składników, smażymy na patelni placki ziemniaczane (wielkość według uznania, lub według umiejętności przerzucania placka :P)..

sos:
  • duży strąk czerwonej papryki
  • 2 "laski" kiełbasy 
  • 1/4 metki cebulowej
  • mała cebula
  • 6 pieczarek
  • pół słoiczka koncentratu pomidorowego
  • łyżka masła
  • ulubione przyprawy
dodatkowo:
  • kilka plasterków sera żółtego
  • śmietana 18%  -  200g
Paprykę i kiełbasę kroimy w dośc duże kawałki, z tetki cebulowej formujemy małe kuleczki. Cebulkę kroimy  w drobną kostkę, pieczarki w plasterki. Wszystko wrzucamy na patelnię z roztopionym wcześniej masłem. Smażymy parę minut.
W brytfance układamy placki, potem sos, następnie znów placki. Na wierzch kładziemy ser żółty i polewamy śmietanką (można wcześniej połączyć śmietanę z  serem, ale ja nie miałam na  to ochoty;) )
Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni przez około 15-20 minut (tak, żeby ser się roztopił, ale nie spalił)

A  jutro będzie obiecana wcześniej quesadilla, bo wybieramy się na parapetówkę do tatusia :]

czwartek, 14 kwietnia 2011

Nigella Ekspresowo próba #1

Jest nareszcie.. z samego rana, niezwykle miły Pan kurier przyniósł mi tą wspaniałą książeczkę, na którą czekałam już od paru dni. Jest świetna, pięknie zdjęcia, fajne pomysły na coś z niczego, coś wykwintnego i coś czym zdecydowanie można zaskoczyć znajomych.. może nawet zaskoczę czymś z jej repertuaru teściową sesese :)

Dziś przyjeżdża K, więc postanowiłam przygotować coś fajnego na wspólną kolację. Myślę, że wybrałam adekwatnie do jego upodobań i już się ciesze na tą quesadille - oby tylko psiaki nie chciały się wprosić na ucztę ;)
Wspaniałe jedzenie, cudowne towarzystwo - tego mi trzeba przy zbliżającym się końcu tygodnia. Tutaj przepis Nigelli, a jutro oczywiście streszczenie z moich kulinarnych poczynań.

środa, 13 kwietnia 2011

Dietetyczny twarożek

Wiosna przyszła już na dobre, choc trudno tak stwierdzić, kiedy patrzy się w okno. Tak czy oka miałam ochotę na coś lekkiego i pysznego, tym samym zdrowego. Postawiłam na coś, co najbardziej lubię jeść na kolację  - twarożek. Nie taki zwykły, o nie nie nie ;) Z ulubionymi, nietypowymi dodatkami.
Twarożkowa sałatka

  • 150 gram serka wiejskiego "z domkiem"
  • 6 plasterków polędwicy łososiowej
  • ogórek kiszony
  • 2 liście sałaty
  • pieprz
  • papryka chilli

Wędlinę i ogórki kroimy w kostkę, sałatę rwiemy na kawałki, mieszamy z serkiem i doprawiamy pieprzem i papryką chilli. Takie proste a taaaaakie pyszne ;)

Pomijając kucharzenie i tego typu sprawy chciałam polecić, coś nie mniej kulinarnego i niemniej smakowitego. Moje dwa niedawne odkrycia, które uwielbiam, choć nie pozwalam sobie na nie zbyt często. Każdy, kto czasem lubi usiąść samotnie wieczorem przy kulinarnej (i nie tylko) lekturze i przy tym rozkoszować się czymś dla ciała:)

Kieliszek wina musującego Dorato Rose, dwa białe michałki (boskie, dla mnie milion razy lepsze niz te klasyczne, zresztą dla mojego K. również) i ulubione książeczki z przepisami to mój preferowany wieczór dla mnie i tylko dla mnie. A teraz czekam na kolejną a właściwie pierwsza "prawdziwą" książkę kucharską autorska Nigelli Lawson... już do mnie leci, jest pewnie tuż tuż za rogiem.. hehe
Tak więc miłego wieczoru Drogie Panie..

wtorek, 12 kwietnia 2011

Wiosenne kokilki na początek blogowania ;)

Postanowiłam zacząć.. uwielbiam gotować, więc czemu nie dzielić się tym z innymi.. tym bardziej, że już od dawna przeglądam blogi kulinarne, korzystam z przepisów innych, więc może i ktoś skorzysta z moich ;) Nie wiem, czy będę w tym dobra, ale wiem na pewno, że gotowanie sprawia mi radość i blogowanie kulinarne mam nadzieję też będzie ;)
Na początek coś bardzo łatwego, ale dla mnie boskiego. Czegoś, co mogę jeść zawsze bez wyrzutów sumienia ;) Jeśli ktoś lubi jajka na miękko.. ten rozpływający się żółty płyn, który smakuje sam, z dodatkami.. zawsze, niezmiennie bosko :)
Kokilki z szynką
  • 2 jajka (najlepiej w rozmiarze XL)
  • 10 plasterków szynki drobiowej
  • 2 łyżeczki kukurydzy
  • pieprz
  • pietruszka

Szynkę kroimy w kostkę, mieszamy z kukurydzą. Wkładamy do kokilek, rozbijamy na wierzch jajka, posypujemy pieprzem. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Czekamy aż białko się zetnie.. posypujemy pietruszką i pałaszujemy ;)